Idealna Mama vs. Ch…owa Matka Polka

Udaje się Wam być idealną matką lub idealnym ojcem? Ja niestety nie śmiem nazwać siebie idealną. Choć bardzo lubię blogi o macierzyństwie, które radzą co robić w krytycznych momentach, jak zachować sie podczas histerii dzieci. Mój ukochany blogojciec.pl, który potrafi poradzić w wielu kwestiach, w których ja nie zawsze potrafię, to ja niestety nigdy nie uważałam się za kogoś kto potrafi wyjsć z każdej podbramkowej sytuacji. Po względem pedagogicznym popełniam pewnie mnóstwo błędów – choć staram sie z całych sił, aby je wykluczyć.

Pomimo wszystko postanowiłam podzielić sie swoimi sposobami na podróże samochodem z dziećmi.

  1. Idealna Mama podczas podróży puszczam moim dzieciom

a) audiobooki – dzieci uwielbiają bajki nagrane na płycie. Mam ich kilka w samochodzie. Króluje Kubuś Puchatek. Jednak jesteśmy zapisani do pobliskiej biblioteki i zakaźnym razem kiedy wypożyczamy tradycyjne książki, wybieramy audiobooka do słuchania najcześciej w aucie.

b) płyta z piosenkami dla dzieci – w naszej kolekcji są niezawodne płyty rybki mini mini, a także płyta ze ścieżką dżwiękową filmu animowanego „Kraina Lodu”. Każdy kto ma córkę, wie że „Kraina Lodu” to hit hitów i absolutny must have.

2. Ch…wa Matka Polka

Zbędne są słowa. Można jedynie napisać – bajki, bajki, bajki…

Obraz mówi sam za siebie.

Zwróćcie uwagę na moje cudowne rozwiązania umocowania tableta. Jestem z nich dumna 🙂

image

image

image

image

kino dla relaksu

imagePogoda raczej nie dopisuje. Jesień zagnieździła się w naszej rzeczywistości na dobre. Zdarza mi się spędzać deszczowe, ponure wieczory, przy kieliszku dobrego wina, na kanapie przed telewizorem. Tę błogą ciszę, kiedy dzieciaki już śpią, przerywam cichym odgłosem „babskich” filmów, które jak nic innego potrafią uporać się z moją jesienną depresją. Jest kilka w mojej kolekcji, które po ciężkim dniu potrafią wykrzesać ze mnie uśmiech, a nawet łzę wzruszenia. Co w moim przypadku nie jest rzeczą nad wyraz trudną, ponieważ wzruszam sie bardzo często. Co przysparza mojemu małżonkowi pretekstów do wielokrotnego sarkazmu na mój temat. Przykładem mogą być reklamy lub też bajki, w których zawsze dobro zwycięża! Haha! Tak mało mamy okazji do wzniosłości, wzruszeń i oderwania się od rzeczywistości. Filmy dają nam namiastkę bajkowego życia, przenoszą nas w inny świat. Nie proponuję Wam kina ambitnego, nie dlatego, że nie jest dobre – wszak jest wyśmienite! Chcę Wam dać wskazówkę jak odpocząć po ciężkim dniu i nie forsować głowy przed snem problemami świata.

Postanowiłam stworzyć listę pięciu filmów, które w niejeden jesienny wieczór wyciągnęły mnie z padołu zmęczenia i zniechęcenia. Oto one:

the Holiday – odległość między dwojgiem ludzi nie ma znaczenia, ale potrafi pomieszać szyki. Doskonała obsada – jak zwykle fenomenalny Jude Law, zjawiskowa Cameron Diaz oraz wielce utalentowana Kate Winslet. Warto wspomnieć o obecności w filmie wspaniałego aktora starszego pokolenia Eli Wallach’a.O północy w Paryżu – niesamowicie klimatyczny film Woodego Allena. Widz czuje jakby przeniósł sie w lata Ernesta Hemingwaya.

image

Mama Mia – niewiarygodnie optymistyczny musical z obsadą godną dziesięciu Oscarów.image

Dziennika Bridget Jones – chyba nikomu nie trzeba przedstawiać sławnej Bridget Jones. Każda część ekranizacji popularnej książki jest warta obejrzenia. Na handrę działa jak antybiotyk na chorobę. Fenomen chyba tkwi w tym, że miło jest popatrzeć, że nie tylko w naszym życiu obecne są porażki i rozczarowania.image

Hitch – ciekawy scenariusz filmu uczy nas, że nie ma zasad poznawania i oczarowywania drugiego człowieka. Miłość jest nieprzewidywalna!image

Nie jestem znawcą kina. Jest to tylko moja propozycja na poprawę humoru. Jeśli tylko macie swoje propozycje, podzielcie sie nimi w komentarzach. Jestem bardzo ciekawa jakie filmy Wam przynoszą ukojenie.

COŚ TY DO MNIE NAPISAŁ!

imageimageZ/W – zaraz wracam        W8 – czekaj (z ang. wait)

Nieustanie zastanawia mnie, jak można dogadać się z kimś, podając sobie ciąg niezrozumiałych cyfr, liter i znaków. Nastolatkowie używają skrótów tak, naturalnie jakby nie mieli w szkole lekcji języka polskiego, tylko lekcje skrótów SMS-owych i internetowych. Chyba każdy, kto ma lub miał bliższą styczność z nastolatkiem, słyszał i próbował sobie radzić z tym zjawiskiem. Czy to jest wkurzające? Myśle że tak, ale może dlatego, że czasem nie mamy pojęcia jaką terść nasze dzieci lub bliscy przekazują innym. Lubimy wiedzieć o czym rozmawiają inni. Pytanie tylko, czy to młodzi są winni? Przecież nie jesteśmy idiotami, też możemy nauczyć się skrótów, jeśli mamy problem ze zrozumieniem młodszych od nas. Chyba musimy sobie przypomnieć, że każde pokolenie ma swoje powiedzenia, swoje skróty, swój „język”. Dla naszych rodziców powiedzenie „spoko”, czy „luz” też było czymś nowym, a po latach używają go wszyscy. Bądźmy wyrozumiali i uczmy się od młodszych.

Czytając trochę na temat skrótów znalazłam ten, który mnie najbardziej rozśmieszył: SWP – starzy w pokoju (hehe – zabezpieczają sie dzieci przed intruzem).

poniżej krótka ściągawka z często używanych angielskich skrótów

image

 

byłam kiedyś BRIDGET JONES

imageIle razy, po ciężkim dniu siedzicie na kanapie i marzycie o powrocie do dawnych czasów? Ha, ja też! Choć mam fajnie życie – super rodzinę, to marzę, żeby choć na chwilę wrócić do czasów kiedy życie wyglądało… inaczej.

No właśnie, jak wyglądało? Jednym słowem – SINGIELKA!

Cały ten czas ukochana BRIDGET Jones była blisko.

Czy miałam takie momenty?

image
image

image

Oj maiałam, setki, tysiące!

Wypite samotnie butelki wina, kolejne wypite z przyjaciółmi, przepłakane wieczory, wyśpiewane na głos hity ‚z satelity’. Wtedy wydawało mi się, że moje życie wędruje w dół – jak po szczeblach drabiny, krok po kroku. Dorosła, dojrzała kobieta, bez męża, partnera i dzieci. Dobra praca i samotne puste, CZYSTE mieszkanie. Po jakimś czasie, na mnie również przyszedł czas. Poznałam męża, i z niepokornej singielki stałam się pokorną mamą i mniej pokorną, ale ciągle trochę bardziej powściągliwą żoną, a nawet synową. Teraz, choć chętnie wróciłabym na jeden, lub dwa, no ostatecznie trzy wieczory do czasów picia, śpiewania i robienia głupot, to i tak cieszę sie z każdego bałaganu w domu, ze stania przy garach i ciągłego prania i prasowania.image

Teraz wiem, że opowieść o Briget Jones, to nie historia o najsłynniejszej singielce na świecie to opowieść o sile miłości i uczucia. Dlatego z niecierpliwością czekam na kolejną ekranizację książki o mnie… tzn. o BRIDGET. …już nie mogę się doczekać!